Ładowanie…

Świat widziany słowem i dźwiękiem

Odkąd sięgnę pamięcią, zawsze towarzyszyła nam muzyka. Pierwsze próby wspólnego grania miały miejsce pod koniec lat 90-tych. Jednak jako początek naszej działalności należy przyjąć lipiec roku 2000...
WIĘCEJ O NAS

Krzysztof Wiśniewski, Muzyka – żywioł najbezpieczniejszy, Odcinek 6

Nowy rok.

Nowy rok zaczęliśmy z wielkimi nadziejami i zapałem do pracy. Umówiliśmy się z Panem Stanisławem na spotkanie 19 stycznia po zakończeniu konkursu skoków narciarskich w Zakopanem. Zjechaliśmy się około szesnastej, sprzęt był już wystawiony, a Tomek z Damianem rozgrzewali instrumenty. Nałożyłem na siebie gitarę, i chłopaki zaczęli stroić multiefekt. Już nastawiłem się na długie oczekiwanie, ale było inaczej, wprost cud, minęło dziesięć minut, a przestery były już gotowe. Kwadrans później wpada Pan Stanisław i zaczynamy.

Na początek oczywiście strefa półcienia, a w dalszej kolejności znane Wam piosenki.
Pan Stanisław nie szczędzi uwag i konkretnych wskazówek.
Swoją drogą nasz nauczyciel ma kawał głosu. Potrafi przekrzyczeć całe instrumentarium. Na przykład mobilizował Tomka: dajesz, dajesz, mocniej, mocniej.
W przerwie kolacyjnej chłopcy z klasy pytali mnie co się tam u nas dzieje, bo próbę słychać na cały internat. Ze śmiechem odpowiadałem, że tak wygląda praca twórcza.

Na sali czujemy się już trochę lepiej. sytuacja sprzętowa się ustabilizowała. Co i rusz ktoś wpadał na próbę, a to Filip, a to Arek i jeszcze inni koledzy.
Po opisanej próbie Adaś znów trochę zaniemógł ze swoim gardłem i znów próby się nie odbywały. Nie raz odwoływane były w ostatniej chwili brat wykonywał telefon, że strasznie się dusi i nie możemy grać. A bez wokalu to nie ma sensu.
Ja ze swej strony przesiadywałem przy keybordzie, na którym nagrywałem podkład do wehikułu Ponadto wciąż szukałem nowych utworów do naszego repertuaru.

Dodaj komentarz

Facebook