Ładowanie…

Świat widziany słowem i dźwiękiem

Odkąd sięgnę pamięcią, zawsze towarzyszyła nam muzyka. Pierwsze próby wspólnego grania miały miejsce pod koniec lat 90-tych. Jednak jako początek naszej działalności należy przyjąć lipiec roku 2000...
WIĘCEJ O NAS

Rocznica śmierci Johana Bothy

Dokładnie rok temu, 8 września 2016 r. zmarł Johan Botha. Miał zaledwie 51 lat. Zapisał się na kartach historii wieloma znakomitymi wykonaniami dzieł operowych i nie tylko. Wiele jeszcze było przed Nim, ale jego kariera została przedwcześnie zakończona. Pewien osobisty rys wspomnień o tym znakomitym śpiewaku wynika stąd, że miałem zaszczyt słuchać Jego występu na żywo, o czym będę pisał w dalszej części tekstu.

Johan Botha (źródło: http://operaarts.com/johan-botha.php)

Johana Bothę po raz pierwszy usłyszałem w 2010 roku podczas wagnerowskiego festiwalu w Bayreuth. Wykonywał tam partię Siegmunda w Walkirii. Był to Jego solistyczny debiut na Zielonym Wzgórzu. W przeszłości występował w tamtejszym chórze festiwalowym. Na festiwalowej scenie pojawiał się jeszcze jako Siegmund w latach 2013 do 2015. W mojej ocenie Bothę można uznać za jednego z najlepszych odtwórców tej roli w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Często recenzując występy współczesnych wykonawców z tęsknotą przywołuje się ich wielkich poprzedników, którzy śpiewali lepiej. Johana Bothę mogę śmiało postawić na równi chociażby ze znakomitymi odtwórcami partii Siegmunda jakimi byli Jon Vickers i James King. Nawet takie historyczne produkcje Pierścienia Nibelunga jak ta pod dyrekcją Pierra Bouleza nie może poszczycić się dobrym obsadzeniem roli Siegmunda. Na nagraniach możemy usłyszeć tam śpiewającego, generalnie dość przeciętnie, Petera Hofmanna.

Johan Botha (źródło: http://oekastatic.orf.at/static/images/site/oeka/20160936/botha.5514783.jpg)

Moje ulubione role w wykonaniu Johana Bothy

Niewątpliwie zalicza się do nich Siegmund. Tenże bohater kreowany przez Johana Bothę jest silny, odważny, ale jednocześnie niepozbawiony ludzkiej wrażliwości i uczuciowości. Ten pochodzący z RPA śpiewak zawsze wykonywał tę partię pewnym, silnym głosem. Świetnie radził sobie zarówno w momentach wymagających wielkiej wytrzymałości głosowej, jak i we fragmentach lirycznych. Ważne jest to, że śpiewał czysto i bez zbędnych napięć oraz niedociągniętych dźwięków.

Szczególnym przeżyciem było wysłuchanie na żywo wykonania Walkirii w Budapeszcie w 2016 roku. Byłem wówczas na Dniach Wagnerowskich i z przyjemnością wysłuchałem całego Pierścienia Nibelunga. Poświęcę tej wyprawie, którą odbyliśmy z moim Tatą osobny wpis, bo naprawdę warto. Botha jako Siegmund słyszany na żywo w sali koncertowej prezentował się znakomicie. Jego potężny głos przebijał się nad orkiestrę. Było to ostatnie Jego wykonanie tej partii przed śmiercią.

Do najlepszych ról wagnerowskich tego śpiewaka zaliczam partię Walthera ze Śpiewaków Norymberskich. Szczególnie zapadło mi w pamięć wykonanie pod dyrekcją Simony Young z wiedeńskiej Staatsoper. Znakomite połączenie śpiewu lirycznego i bohaterskiego, a przede wszystkim bardzo wysoki poziom techniczny wykonania. Czysty śpiew utrzymany przez całą operę, a dzieło jest długie i wymagające kondycyjnie. Tylko drugi akt można uznać za nieco lżejszy dla odtwórcy roli Walthera. Równie wymagającą rolą – zarówno wokalnie jak i czysto fizycznie  jest Tannhäuser. Botha radził sobie z tym dziełem znakomicie, czego przykładem mogą być niezapomniane spektakle pod dyrekcją Siemiona Bychkova z londyńskiej Covent Garden. Wykonywał także z powodzeniem partie Lohengrina i Parsifala. Szczególnie polecam wykonanie Lohengrina pod dyrekcją Siemiona Bychkova z 2008 roku. Należy jeszcze wspomnieć, że Johan Botha wsławił się znakomitym wykonaniem partii Othella w operze Giuseppe Verdiego. W internecie można znaleźć również znakomite wykonanie arii Calafa Nes sun dorma z opery Turandot Giacomo Pucciniego.

Czego nie usłyszymy

Niestety śpiewak nie zdążył wykonać partii Tristana. Wagnerowski Tristan und Isolde cierpi na wielki niedostatek odtwórców ról tytułowych. Obecnie moim zdaniem najlepszym odtwórcą tej roli jest Stephen Gould. Myślę, że Johan Botha konkurowałby o miano najlepszego Tristana wśród współczesnych wykonawców. Podobnie rzecz się ma z obsadzeniem partii Siegfrieda. Nie wiem, czy ktoś zdecydowałby się obsadzić Bothę w tej roli. Byłoby to z pewnością ciekawe i warte uwagi. Pozostały na szczęście nagrania, dzięki którym utrwalony został głos znakomitego śpiewaka. Śpiewaka, którego ciężko będzie zastąpić. Obawiam się, że nieprędko doczekamy się tenora tak wielkiego formatu.
Zachęcam do słuchania nagrań w Jego wykonaniu.

Dodaj komentarz

Facebook